Gdzie palono najwięcej marihuany w 2016 roku?

Obywatele którego kraju są najbardziej zakochani w marihuanie? Ile pali się dziennie na całym świecie? Który kraj jest liderem w tej dziedzinie? Oficjalne dane podpowiedzą nam, ile warte są jointy, które palone są każdego dnia. W jakich krajach pali się najwięcej marihuany? 

Nawet najnowsze doniesienia naukowców zajmujących się badaniem rynku są w stanie potwierdzić, że represyjna strategia antynarkotykowa nijak ma się do ilości spożywanej marihuany. Bardzo często w rozmowach dotyczących marihuany porusza się problem uzależniania czy też szczepów z zbyt dużą ilością THC, a tak naprawdę większości użytkowników zioła nie zależy na psychoaktywnym działaniu rośliny. Dowiedzmy się zatem, jakie są motywy sięgania po marihuanę, w którym kraju wypala się jej najwięcej i ile warte są konopie spalone na przestrzeni ostatnich lat.

Kula ziemska

Kula ziemska

Zażywanie konopi indyjskich jest światową potrzebą

Pod koniec każdego roku agencje krajowe i międzynarodowe upubliczniają dane dotyczące użycia narkotyków, drobnych przestępstw, stopy bezrobocia, fałszywych danych o inflacji, rozwoju gospodarki i innych spraw, z których jako przykładni obywatele powinniśmy zdawać sobie sprawę. Stosowanie jakichkolwiek legalnych lub nielegalnych substancji psychotropowych jest w stałym wzroście od dziesięcioleci w niemal wszystkich krajach. Zażywanie konopi indyjskich jest w tej dziedzinie liderem i zalicza dynamiczny wzrost zarówno jako lek, pomoc duchowa i substytut substancji bardziej niebezpiecznych. Wbrew ogromnej nagonki na marihuanę, spotykanej w niektórych krajach, nie istnieje ścisła korelacja między panującym tam prawem, a ilością wypalanego zioła. Ludzie używają marihuanę na całym świecie, bez względu na ustawy, przepisy, czy nawet względy kulturowe i społeczne.

Autorytatywne United Nation Office on Drugs and Crime (UNODC – biuro ONZ ds. narkotyków i przestępczości) opublikowało kilka aktualizowanych danych dotyczących używania konopi na całym świecie. W czasie analizy poniższych liczb należy jednak być świadomym tego, że pochodzą one z różnych metod badawczych i są wynikiem pracy lokalnych agencji. Mogą więc w 100% nie oddawać tego, jak kwestia zażywania wygląda w rzeczywistości, są jednak w stanie naszkicować prawdopodobny obraz danej sytuacji.

Marihuanowi liderzy

Oficjalny raport z 2016 dotyczący narkotyków jest dostępny na stronie internetowej UNODC (https://www.unodc.org/wdr2016/). Dane z UNODC wskazują, że niewielka Islandia jest jednym z krajów o największym odsetku osób zażywających konopie indyjskie. Przyczyna takiego stanu rzeczy nie jest jasna. Jako główny powód tak wielkiego spopularyzowania marihuany uważa się fakt, że piwo i inne napoje alkoholowe nie tylko są bardzo drogie, ale dostępne jedynie dla osób powyżej 25 roku życia! Liczby wskazują, że 18,3% ludności Islandii w wieku 15-64 lat korzysta z konopi. Prawie jeden palacz na pięć dorosłych osób – to brzmi bardzo dosadnie i łatwo sobie wyobrazić, jak na zwykłym spotkaniu rodzinnym przynajmniej dwie osoby palą sobie spokojnie marihuanę. Warto dodać, że w Islandii panuje pełne społeczne przyzwolenie na zażywanie konopi, jednak prawnie jest ono całkowicie nielegalne – nawet w formie medycznej. Za posiadanie marihuany grożą olbrzymie kary finansowe, a i tak kupienie tego specyfiku nie stanowi żadnego problemu.

Kolejne miejsce na liście zajmują:

  • USA,
  • Nigeria,
  • Kanada,
  • Chile
  • Francja.

W tych krajach sytuacja prawna jest może mniej restrykcyjna, jednak nadal zakup i zażywanie marihuany nie odbywa się tutaj bez jakichkolwiek problemów. Władze danych państw dopiero rozpoczynają rozmowy na temat zalegalizowania marihuany, co jest niezwykle intrygujące ze względu na liczbę osób, które w nich palą – aż 11% zwolenników marihuany w samej Francji.

Ranking krajów, w których pali się najwięcej marihuany

Ranking krajów, w których pali się najwięcej marihuany

Hiszpania jest natomiast jednym z czołowych przykładów reformy polityki narkotykowej, realizuje bowiem model depenalizacji zamiast stosowania kar i więzienia. W Hiszpanii nadal nie można legalnie sadzić marihuany na własny użytek, a także dostępność coffee shopów w ostatnich latach została zmniejszona. Pomimo formalnego statusu prawnego palenie i posiadanie marihuany jest w pełni tolerowane i bardzo często nawet bagatelizowane przez organy ścigania. Niekiedy władze przymykają oko na uprawę konopi medycznej przez osoby, które rzeczywiście jej potrzebują. Oficjalne dane wskazują, że ponad 10% Hiszpanów regularnie zażywa marihuanę, a rząd wciąż jest na drodze do normalizacji prawa.

Podobne zasady mogą prowadzić do różnych następstw. Znana wszystkim z wielkiej „marihuanowej rozpusty” Holandia zajmuje dopiero dwudzieste miejsce na świecie pod względem liczby użytkowników marihuany (8%). W USA marihuana medyczna jest legalna w ponad 20 stanach i to dla większości chorób, bez potrzeby spełniania ogromnej liczby warunków. Rekreacyjne wykorzystanie jest legalne w czterech stanach, a liczba ta z pewnością wzrośnie w ciągu najbliższych kilku miesięcy lub lat. Odsetek użytkowników waha się od 14% do 18%. Amerykanie już od czasów wojny zakochali się w marihuanie – widać to w różnych dziełach kultury i ogólnym przyzwoleniu społecznym. Pasja ta przekłada się na prawie 44 mln użytkowników! Nie zmieniając tej liczby na procenty otrzymujemy kraj z największą liczbą osób palących marihuanę.

Zwolennicy

W grupie tej znajdują się kraje, które nie tylko posiadają całkiem pokaźną liczbę osób zażywających marihuanę, ale także co roku wartość ta dynamicznie wzrasta. Takim państwem jest np. Nigeria, Włochy, Nowa Zelandia, Kanada czy Australia. Ciekawym przypadkiem jest Jamajka – w końcu to kolejne państwo, o którym od razu myślimy, gdy mowa o marihuanie. Wbrew obiegowej opinii pali tutaj zaledwie (oczywiście w porównaniu z liderami na tej liście) ponad 7% obywateli. Nawet w Izraelu czy na Madagaskarze znajdziemy więcej palaczy.

 

Jaki stanowi to majątek?

Z raportów na temat używania konopi można wysnuć kilka wniosków. Pierwszy z nich jest mimo wszystko najbardziej wpisany w ogólną ideę palenia – marihuanę palą wszyscy, niezależnie od wieku, płci, czy obywatelstwa. Sięgają po nią społeczeństwa wyjątkowo zamożne, jak i te ubogie. Spotykana jest na każdym kontynencie, w każdym zakątku świata. Niekiedy jest odpowiedzią na zwykłą potrzebę odreagowania i relaksu, czasem jednak stanowi rozwiązanie problemów medycznych i jest ratunkiem dla cierpiących osób. Drugi wniosek jest niestety mniej optymistyczny. Patrząc na te dane możemy łatwo się domyślić, że 10% światowej populacji (czyli ok. 730 mln ludzi) konsumuje marihuanę, a to oznacza, że trzeba było ją wyprodukować, przetransportować i sprzedać. Dodatkowo trzeba mieć na uwadze fakt, że liczba chorych zażywających medyczną marihuanę stale rośnie, a to może oznaczać nawet 500 milionów osób, które spożywają 1 gram marihuany dziennie przy średniej cenie 10 euro za gram. Daje to 50 miliardów euro spalonych na co dzień, czyli ponad 18.000 miliardów euro rocznie. Taka ilość pieniędzy jest równoznaczna z produkcją krajową brutto dla całej Unii Europejskiej. Te na pozór nieszkodliwe dane są niestety smutną wiadomością, ponieważ świadczą o tym, że legalna uprawa raczej nigdy nie będzie dostępna dla wszystkich.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.