Marihuana na migreny. Jak może Ci pomóc?

Marihuana na migreny

Według szacunków Światowej Organizacji Zdrowia z roku 2011, około 10% całej populacji cierpi na migrenowe bóle głowy. Czym różni się migrena od zwykłego bólu głowy? Przede wszystkim jest to schorzenie neurologiczne, którego przyczyn do dnia dzisiejszego dokładnie nie ustalono. Osobie chorej podczas ataku towarzyszy silny, pulsujący ból uniemożliwiający wykonywanie czynności, nudności oraz nadwrażliwość na światło czy dźwięk. Lista leków zwalczających objawy migreny pozostaje długa i szeroka, jednakże lekarze wciąż poszukują nowych rozwiązań. Tym razem padło na medyczną marihuanę. Czy zyskujący coraz to większą popularność lek ma szansę zrewolucjonizować leczenie bólów migrenowych? Sprawdźmy to!

Trawka na ból głowy

Już pod koniec XIX wieku lekarze badali marihuanę pod kątem skuteczności w walce z bólami głowy. Niestety wszechobecna delegalizacja konopi w XX znacznie utrudniła prowadzenie dalszych badań. Wraz ze stopniowym przywracaniem konopi do łask, naukowcy postanowili kontynuować od nowa badania. W 2015 roku w amerykańskim czasopiśmie „Headache The Journal of Head and Face Pain” opublikowano wyniki badania przeprowadzonego przez Headache Center w Cleveland Clinic Neurological Institute. Lekarze twierdzą, że konopie mogą skutecznie zwalczać uciążliwe bóle głowy oraz napady migreny. Zgodnie z wynikami w 71% przypadków zawarte w konopiach kannabinoidy łagodziły ból. Do podobnych wniosków doszli naukowcy z Uniwersytetu Colorado. W okresie od stycznia 2010 do września 2014 roku naukowcy leczyli marihuaną 121 osób uskarżających się na migrenowe bóle głowy. U 103 osób zauważono spadek częstotliwości ataków, a średnia miesięczna liczba ataków zmalała z 10,4 do 4,6. Należy przyznać że różnica jest zauważalna i daje nadzieję na lepsze życie wielu potrzebującym pacjentom.

Tabletki, skręt czy vaporizer?

Marihuana choć skuteczna jak każdy inny lek ma swoje zalety oraz wady. Skuteczność konopi w walce z migreną w dużej mierze zależy od postaci przyjmowanego leku. Marinol to medyczna marihuana w formie kapsułek. Lek pozbawiony jest psychoaktywnych właściwości, dzięki czemu możemy wykonywać codzienne czynności np. jazda do pracy samochodem. Niestety doustne stosowanie Marinolu ma też swoje wady w postaci długiego czasu oczekiwania na działanie leku. Aby odczuć działanie leku należy odczekać około 2 godziny, co dla wielu osób cierpiących na migrenę jest nie do zaakceptowania. Dodatkowo kapsułki z lekiem mogą wzmocnić odczuwane nudności podczas ataku bólu. Ostatnim minusem pozostaje zaporowa dla wielu osób cena leku.

Oczywiście istnieją dwa alternatywne rozwiązania – tradycyjny i popularny skręt lub zyskujący coraz większą popularność vaporizer. Palenie marihuany przynosi natychmiastowy efekt, powodując uczucie relaksu, odprężenia oraz…haju. Z punktu widzenia użyteczności najlepszym wyborem okazuje się wdychanie oparów poprzez vaporizer. Ból znika w przeciągu 1 minuty, przy czym ilość zużytej marihuany pozostaje mniejsza niż w przypadku tradycyjnego skręta. Co więcej urządzanie jest dyskretne (wydziela bardzo mało dymu i zapachu). Pewnym utrudnieniem w przypadku skrętów i vaporizera jest trudna do ustalenia dawka marihuany. Każdy organizm jest inny i wymaga odmiennej dawki. Wbrew pozorom najlepszym rozwiązaniem pozostaje metoda prób i błędów lub konsultacja z lekarzem. Niestety do dnia dzisiejszego część lekarzy do medycznej marihuany podchodzi z dużą dawką sceptycyzmu, a wielu krajach lek ten ciągle traktuje się jako nielegalny.

Marihuana lek na wszystko?

Medyczna marihuana pojawia się coraz częściej jako zasadniczy lek w wielu terapiach. Nie od dziś wiadomo jak skutecznie konopie np. niwelują przewlekły ból nowotworowy, hamują rozwój powstawania komórek rakowych, czy łagodzą napady padaczki. Mamy nadzieję, że wraz z kolejnymi badaniami, medyczna marihuana na stałe zagości wśród leków leczących silne bóle głowy i napady migreny. Szczególnie liczymy tutaj na specjalistów i pacjentów ze Stanów Zjednoczonych, którzy w tematyce medycznej marihuany zrobili bardzo wiele.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.