Marihuana w świecie sportu – Igrzyska Olimpijskie

 

canabis-igrzyska
image-1914

O tym jak surowa może być komisja olimpijska przekonał się już niejeden sportowiec. Oczywiście, doping jest jawnym oszustwem, za które kara dyskwalifikacji jest w pełni zasłużona. Jednakże czy za palenie marihuany powinna grozić kara zawieszenia? W 2009 roku znany na całym świecie amerykański pływak Michael Phelps został sfotografowany na paleniu zioła. Zdjęcie oczywiście wyciekło, a sportowiec otrzymał zawieszenie na 3 miesiące. Co więcej, ówczesny sponsor Amerykanina Kellogg (firma produkująca płatki śniadaniowe i przekąski) zerwała kontrakt.

Wbrew oczekiwaniom incydent z marihuaną nie wpłynął negatywnie na pływaka. Michael na zeszłych igrzyskach w Pekinie zdobył 8 złotych medali. Z kolei na tegorocznych igrzyskach na koncie pływaka znalazło się już 5 medali – jeden srebrny i cztery złote. Od zawieszania z roku 2009 stosowanie marihuany przez sportowców nie jest już tak surowo karane.

Jeśli nie jesteś częstym palaczem, nie masz się o co martwić

Od Zimowych Igrzysk Olimpijskich z roku 2014 przepisy o stosowaniu marihuany uległy znacznym zmianom. Podczas zawodów wykrycie konopi skutkuje dyskwalifikacją, ale przed lub po zawodach środek nie jest zakazany. Już w roku 2013 Światowa Agencja Antydopingowa zwiększyła dozwolony poziom stężenia kannabinoidów w organizmie – 150 nanogramów na mililitr.

Zimowe Igrzyska Nagano 1998

Na igrzyskach w 1998 roku marihuana po raz pierwszy stała się problemem, gdyż jeszcze wtedy nie znajdowała się na liście zakazanych substancji. W tym czasie kanadyjski snowboardzista Ross Rebagliatii zdobył złoty medal, jednak po przeprowadzonych testach wykryto w jego organizmie kannabinoidy. Rok później marihuana trafiła na listę niedozwolonych środków.

Dlaczego sportowcy interesują się konopiami?

Zdaniem sportowców i naukowców istnieje kilka powodów, dla których warto sięgać po marihuanę. Po pierwsze marihuana łagodzi ból. W sporcie nie trudno o kontuzję zwłaszcza w kontaktowych dyscyplinach jak np. hokej.

Nate Jackson były zawodnik ligi NHL komentuje “żyją w dużym bólu (gracze) na co dzień, a marihuana pomaga się z tym uporać.”

Po drugie marihuana nie oddziałuje niekorzystnie na płuca jak popularne papierosy. Według badań 20 letnich badań na próbie 5000 osób regularne palenie skręta – jeden skręt dziennie przez 7 lat lub jeden na tydzień w ciągu 20 lat nie wpływa niekorzystnie na płuca.

Po trzecie konopie nie powodują kaca jak alkohol, który usuwa z organizmu niezbędne minerały i elektrolity. Podczas świętowania lepiej zapalić skręta niż umierać na drugi dzień poprzez odwodnienie i zatrucie alkoholowe. Dodatkowo marihuana rozluźnia mięśnie oraz poprawia jakość snu, co zdaniem niektórych naukowców zostało uznane za doping i jest kwestią sporną. Wszystko zależy od organizatorów –  na obecnej Olimpiadzie w Rio konopie pozostają nielegalne, a ich stosowanie poskutkuje rychłą dyskwalifikacją z rozgrywanych zmagań sportowych.

Czy marihuana słusznie powinna pozostawać na liście substancji dopingujących? Odpowiedź na to pytanie zostawiamy do własnego przemyślenia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.