Lekarstwo czy narkotyk? Czy istnieją różnice między rekreacyjną a medyczną marihuaną?

Coraz więcej krajów legalizuję marihuanę do celów leczniczych, z większym oporem dzieje się tak w przypadku tej rekreacyjnej. Obie formy są znane ludziom od setek lat, aczkolwiek tę pierwszą nazywa się lekarstwem, a drugą narkotykiem. Jednak czy naprawdę występują między nimi jakiekolwiek różnice? Przeczytaj o tym w niniejszym artykule.

Jak to wyglądało w starożytności?

Ludzkość wiedziała o wszechstronnych możliwościach marihuany i konopi przemysłowych przez tysiące lat. Liczne znaleziska archeologiczne i starożytne teksty potwierdzają, że wykorzystywano ją na długo przed Chrystusem. Najstarsze znaleziska pochodzą z Chin i były to resztki tkanin konopnych. Pierwsze zapiski o marihuanie dotyczą jej medycznego zastosowania, jednak w późniejszych tekstach można znaleźć wzmianki o jej pozytywnym działaniu na samopoczucie. Starożytne teksty hinduistyczne napisane ok. 1400 r. p.n.e. również wychwalają jej działanie „uwalniające umysł”. W skryptach możemy znaleźć słowa ganjika i bhanga, a oba z nich funkcjonują do dziś jako synonimy dla konopi w wschodniej części Azji.

Budda

Budda

Już starożytni wiedzieli zatem, że marihuaną można się skutecznie leczyć (w Chinach używano jej do zmniejszenia bóli menstruacyjnych, zaburzeń żołądkowych czy walki z bezsennością), a z drugiej strony pozwala też na doświadczenie duchowych przeżyć.

Politycy widzą większe różnice

Istnieje kilka teorii na temat pierwotnej przyczyny zakazu marihuany. Każda z nich jednak sprowadza się do etapu końcowego, którym była amerykańska ustawa o opodatkowaniu marihuany z 1937 roku. Stanowiła ona punkt bez powrotu i zapoczątkowała falę zakazów i ograniczeń. Warto zauważyć, że przez tysiące lat, zanim polityka i rządy nie interesowały się aż tak wyciąganiem jak największej ilości pieniędzy z portfeli obywateli, marihuana funkcjonowała w społeczeństwie bez większych problemów. Po prawie 80 latach swoistego reżimu zakazy te zaczynają się kruszyć. Politycy coraz bardziej zdają sobie sprawę, że legalizacja może przynieść więcej korzyści niż szkód. Dobroczynne skutki marihuany są częściej potwierdzane nowoczesnymi badaniami naukowymi, dlatego medyczne zastosowanie marihuany staje się akceptowalne. Dlaczego więc jest problem z rekreacyjną? Czy różne odmiany marihuany aż tak wpływają na jej działanie?

Leki i pieniądze

Leki i pieniądze

Medyczne a rekreacyjne odmiany marihuany

Cannabis sativa i Cannabis indica to dwie nazwy dwóch rodzajów konopi. Z naukowego i prawnego punktu widzenia nie ma różnicy między indica i sativa. Wszystkie rośliny konopi są uważane za Cannabis sativa L. Te dwa terminy są używane głównie do grupowania szeregu właściwości. Mnogość różnych odmian i wariantów zamyka się więc w jednej nazwie. To nic, że każde z nich wykazują inne działania – indica wpływa bardziej na fizyczne aspekty, z kolei sativa na psychiczne.

Ma to związek z kombinacją substancji czynnych. Konopie zawierają dziesiątki związków aktywnych, które wywierają różny wpływ na organizm ludzki. Substancje te nazywane są kannabinoidami. Tetrahydrokannabinol (THC), kannabidiol (CBD) oraz kannabinol (CBN) są tymi najbardziej znanymi. THC jest główną substancją psychoaktywną w konopiach indyjskich. CBD jest odpowiedzialny za efekt uspokajający i równoważy działanie THC. CBN łączy oba te wyniki.

Indica często zawierają więcej CBD i dlatego jest bardzo popularna jako sposób na relaks i stymulowanie snu. Jest skuteczna w leczeniu skurczów mięśni np. przy stwardnieniu rozsianym i chorobie Parkinsona. Wspomaga także pacjentów z przewlekłym bólem, sztywnością stawów, reumatyzmem, bezsennością, napadami paniki i innymi zaburzeniami psychicznymi.

Sativa posiada wyższą zawartość THC. Powoduje więc większy „odlot” i znacznie bardziej pobudza. Odmiana ta jest stosowana w lekach na nudności, które występują przy kuracji antynowotworowej i przeciw AIDS. Łagodzi też zaburzenia apetytu, przewlekłe bóle głowy, migreny i depresję.

Krótko mówiąc różnica między leczniczymi a rekreacyjnymi odmianami konopi zależy wyłącznie od potrzeb użytkownika. Wszystkie z nich mogą być wykorzystywane zarówno w medycynie jak i rekreacyjnie.

Czy nasze ciało rozróżnia leczniczą i reakcyjną marihuanę?

Wszystkie ssaki, w tym ludzie, posiadają system endokannabinoidowy. Układ ten współpracuje z substancjami, które są bardzo podobne do kannabinoidów w marihuanie. Posiada on wiele receptorów, jednak na razie naukowcom udało się zidentyfikować dwa: CB1 i CB2. CB1 występuje zwłaszcza w ośrodkowym układzie nerwowym, CB2 w szczególności w systemie immunologicznym. Marihuana wpasowuje się więc w bardzo naturalny sposób w działania naszego organizmu. To sprawia, że bezpiecznie wpływa zarówno na psychiczne, jak i fizyczne aspekty naszego ciała. Wspólnym celem tej współpracy jest homeostaza. Jest to zdolność organizmów do utrzymania stabilnej równowagi w organizmie pomimo czynników zewnętrznych, które ją zakłócają. Proces odbywa się w tle, niezauważalnie. Ludzie często nie są świadomi o jego istnieniu. Dopiero gdy zachowujemy widoczne są objawy braku równowagi.

Stwierdzono naukowo, że kannabinoidy wspierają homeostazę. Marihuana jest więc w stanie nie tylko wyleczyć nas z wielu schorzeń, ale także uchronić nas przed ich występowaniem.

Zielone leki

Zielone leki

Gdzie te różnice?

Jak widać są, ale minimalne. A czy w praktyce są zauważalne? Odpowiedź leży gdzieś pośrodku. Stosowanie marihuany na relaks, towarzysko lub w celu złagodzenia bólu i jej medycznych właściwości, nadal nie zmienia jej działania i przyczynia się do zachowania lub przywrócenia równowagi fizycznej. Nawet w przypadku braku jakichkolwiek dolegliwości rekreacyjni palacze wspomagają swój organizm. Obniżenie poziomu stresu czy lepszy sen, to przecież jedne z najważniejszych czynników, by zachować zdrowie na długie lata. Tak więc czy ograniczania, zakazy i twierdzenie, że jedna odmiana jest dobra a inna zła, ma jakikolwiek sens? Na szczęście widać, że coraz częściej nawet głowy państw zadają sobie te pytanie i być może niedługo będziemy mogli korzystać z uroków marihuany bez względu na to, czy palimy rekreacyjnie czy w powodów zdrowotnych.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.