Medyczna marihuana dozwolona w Tilburgu

Dzięki niedawnej decyzji burmistrza Tilburga (Holandia) pacjenci wykorzystujący w swoim leczeniu medyczną marihuanę mogą leganie uprawiać ją we własnych domach. Chory może posiadać nie więcej niż pięć roślin do osobistego użytku. Decyzja ta zapadła po przychylnym rozpatrzeniu wniosku stowarzyszenia pacjentów. Czy pomoże to otworzyć drzwi dla innych gmin i niedługo usłyszymy o podobnych doniesieniach z różnych miast?

Tulipany

Tulipany

Zaskakująca decyzja

13 września 2016 roku, burmistrz Tilburga – Peter Noordanus poinformował Mariana Huttena, przewodniczącego PGMCG (organizacja non-profit wspierająca pacjentów, którzy leczą się przy pomocy medycznej marihuany) o swojej przełomowej decyzji. Jest to sytuacja o tyle wyjątkowa, że dotychczas burmistrz przejawiał bardzo negatywne nastawienie do marihuany i mimo tego, że wiele osób z rady miasta i polityków była za legalizacją, to on nigdy nie wyraził żadnego poparcia w tej sprawie. Gmina jest jednym z ostatnich miejsc w Holandii, która wciąż wymusza posiadanie stosownych uprawnień i każe za nielegalne spożywanie marihuany w kawiarniach czy innych miejscach publicznych.

Sadzonka marihuany

Sadzonka marihuany

Jakie kryteria trzeba spełnić?

Istnieje szereg zasad, których muszą przestrzegać pacjenci, którzy chcą rozwijać swoją własną uprawę marihuany medycznej, jednak nie są one nieuzasadnione. Obejmują one następujące punkty:

  • Można posiadać tylko pięć roślin, których wielkość nie przekracza 3 metrów.
  • Hodowcy muszą posiadać deklarację medyczną z zarejestrowanego świadczeniodawcy potwierdzający potrzebę zażywania konopi.
  •  Trzeba zadbać o dodatkowe środki ostrożności i stosować zasady przeciwpożarowe, a zaopatrzenie w energię elektryczną musi pochodzić z legalnego i zarejestrowanego źródła.
  • Hodowca musi mieć ukończone 18 lat i uprawa konopi leczniczych przeznaczona będzie wyłącznie do użytku osobistego.

Jak widać kryteria te nie są oderwane od rzeczywistości. Wręcz przeciwnie – stanowią dokładnie to, czego wymagali wnioskodawcy. Dodatkowe zabezpieczenia przeciwpożarowe również są uzasadnione, ponieważ powołując się na amerykańskie raporty, to właśnie w domach, w których prowadzone są uprawy, najczęściej dochodzi do pożarów.

Holandia

Holandia

Szybko, sprawnie, legalnie

Burmistrz Noordanus przed podjęciem decyzji konsultował się z policją, lokalną radą i Ministerstwem Spraw Publicznych, więc nie jest to jeden z tych przypadków, kiedy to polityk zatwierdza jedną rzecz, by zaraz wyższe instancje mogły ją anulować – tu wszystko jest w stu procentach legalne, dograne i sprawdzone. Co ciekawe działanie burmistrza już zmieniło postrzeganie na medyczną marihuanę i sposób myślenia nawet wśród najbardziej liberalnych działaczy na rzecz konopi. Dopiero teraz zdali sobie oni sprawę, że mogą naciskać na władzę, by podobne decyzje zapadły również w innych gminach.

W jednym z ostatnich postów na swojej stronie na Facebooku van Schaik (znany holenderski działacz) cytuje konstytucje i inne akty prawne obowiązujące w Holandii jako potwierdzenie prawa do prowadzenia własnych hodowli. Zachęca chorych stosujących medyczną marihuanę do utworzenia lokalnych społeczeństw i formowania się w legalne grupy, by mieć następnie prawo do bycia wysłuchanym w spotkaniach rady – czyli dokładnie tak, jak to miało miejsce w Tilburgu. W świetle wspólnego manifestu z 2014 roku, kiedy to ponad 60 holenderskich burmistrzów opowiedziało się za utworzeniem własnej polityki dotyczącej marihuany, decyzja Noordanusa stanowi rzeczywiście bardzo ciekawy punkt w historii rozwoju legalizacji konopi.

W europejskich standardach, kiedy to na każdą nowelizację i zmianę w prawie trzeba czekać latami, stosunkowo szybka reakcja burmistrza Tilburga wydaje się wyjątkowa. Nie tylko spełnił oczekiwania wnioskodawców, ale również zadbał o to, by prawo do własnej uprawy nie zostało im odebrane przez jakikolwiek kruczek prawny. Aktualnie coraz więcej krajów musi importować pąki medycznej marihuany z Kanady, ponieważ europejski rynek nie jest w stanie zapewnić zapełnić luki. Pacjenci z Tilburga nie będą już mieli podobnego problemu. I oby, w niedalekiej przyszłości, wszyscy chorzy mieli zawsze dostęp do leczniczych konopi.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.