Marihuana a oddawanie krwi

Marihuana a oddawanie krwi
image-2781

Marihuana a oddawanie krwi

Każdego roku krwiodawcy ratują życie setkom pacjentów. Krew należy do bezcennych leków, na które zapotrzebowanie nigdy nie maleje. W samej Polsce w roku 2015 krew oddało ponad 605 tysięcy osób z czego 99% stanowią honorowi dawcy. Do oddawania krwi jesteśmy zachęcani niemalże na każdym kroku, czasem pomimo szczerych chęci nie możemy tego dokonać. Dlaczego? Istnieje długa lista wyszczególnionych sytuacji, które dyskwalifikują nas czasowo lub stale jako krwiodawców. Sięganie po narkotyki według przepisów uniemożliwia oddanie krwi, jednakże jak wiemy narkotyk narkotykowi nierówny. Czy sporadyczne sięganie po skręty wyklucza nas ze społeczności oddającej krew?

Marihuana a oddawanie krwi w USA?

Tematyka oddawania krwi przez użytkowników marihuany coraz częściej poruszana jest w różnych częściach Świata. Niewątpliwym impulsem do powstania powyższej refleksji pozostają coraz częstsze ruchy legalizacyjne. Dziennikarz związany z portalem Leafly.com napisał e-mail do trzech waszyngtońskich placówek krwiodawstwa, aby zbadać jak wygląda kwestia oddawania krwi i konopi. Piszę artykuł informacyjny dla portalu Leafly.com i chciałbym uzyskać informacje na temat marihuany i krwiodawstwa. Dnia 14 czerwca wypada Światowy Dzień Krwiodawcy. Czy przed oddawaniem krwi sprawdzana jest obecność THC. Jeśli tak, to czy obecność THC dyskwalifikuje z oddania krwi. Jakich rad można udzielić palaczom konopi, którzy pragną oddać krew? Bloodworks Northwest, Cascade Regional Blood Services udzielił następującej odpowiedzi – Zażywanie konopi indyjskich nie wpływa na zdolność osoby do bycia dawcą krwi, chyba że aktualnie znajdują się pod wpływem substancji psychoaktywnych. Nie możemy przyjąć krwi od każdego, kto jest pod wpływem alkoholu, marihuany czy leków na receptę, ze względu na możliwość pojawienia się najróżniejszych nieprawidłowości. FDA (Food and Drug Administration) nie wymaga badań na obecność THC lub patogenów wśród wszystkich dawców/biorców krwi. Osoba związana z Cascade Regional Blood Service dodaje – Bank krwi nie przeprowadza badań na obecność THC, niestety nie mogę udzielić więcej porad użytkownikom konopi, którzy pragną oddać krew dodaje.

Czerwony Krzyż a oddawanie krwi

Nieusatysfakcjonowany odpowiedzią dziennikarz przeanalizował rady udzielane przez oddział amerykańskiego Czerwonego Krzyża. Amerykański Czerwony Krzyż pozostaje największym dostawcą krwi w Stanach Zjednoczonych, zaopatrując około 2600 szpitali, pokrywając 40% zaopatrzenia na krew. Z udostępnionej broszury informacyjnej wynika, że Czerwony Krzyż nie zachęca do używania substancji takich jak marihuana czy alkohol, jednakże ich używanie nie dyskwalifikuje z oddawania krwi tak długo jak pacjent czuje się dobrze. Jeśli jednak kiedykolwiek przyjmowałeś nielegalne substancje poprzez wstrzykiwanie bezpośrednio do krwi, nie możesz oddać krwi. Amerykański Czerwony Krzyż nie przeprowadza testów na obecność THC, jednakże zgodnie z rozporządzeniem FDA osoby będące pod wpływem legalnych i nielegalnych narkotyków lub alkoholu nie są dopuszczone do darowizny.

Co zrobić przed oddaniem krwi?

Aby bezpiecznie oddać krew musimy być ogólnie w dobrej formie, zjeść obfity posiłek i przyjmować dużą ilość płynów bezpośrednio przed pobraniem krwi. Marihuana jest metabolizowana przez organizm do dwóch substancji: 11-OH-THC oraz 1-nor-9-karboksy-THC. Metabolizm trwa stosunkowo szybko, a organizm w krótkim czasie pozbywa się THC i 11-OH-THC. Stężenie psychoaktywnych związków szybko ustępuje, a proces ten możemy przyśpieszyć pijąc dużo wody lub soku z cytryny. Najlepsza rada zdaniem Leafly.com to przed oddaniem krwi odstawić marihuanę oraz wszelkie używki, aby organizm pozostał wolny od niepożądanych substancji. Przy umiarkowanie-częstym paleniu THC we krwi można wykryć do maksymalnie 3 dni. Kilkudniowa pauza powinna wystarczyć, przed oddaniem krwi. W czasach, gdy zapotrzebowanie na krew stale wzrasta, nie powinniśmy uniemożliwiać oddawanie krwi osobom, które od czasu do czasu lubią zapalić trawkę.

Oddawanie krwi a marihuana w Polsce?

Historię o pewnej mieszkance Olsztyna, której odmówiono oddania krwi zna już chyba każdy. Dla przypomnienia kobietę dożywotnio zdyskwalifikowano, gdyż przyznała się do palenia konopi. Sprawa bardzo szybko trafiła do mediów, a zwolennicy marihuany poczuli się oburzeni. RCKiK miało już wcześniej kontakt z podobnymi przypadkami, choć były to sporadyczne epizody. Grażyna Kula, dyrektorka olsztyńskiego RCKiK dyskwalifikację argumentuje „dobrem biorcy” oraz „RCKiK nie polemizuje z przepisami, tylko ściśle ich przestrzega”. Sęk w tym, że nie istnieje żaden przepis regulujący kwestię marihuany a oddawania krwi. Ogólne przepisy mówiące o tym kto może być dawcą zawiera rozporządzenie ministra zdrowia z 2005 roku, jednak nie znajdziemy tam podpunktu mówiącego o konopiach. Zdania są dość mocno podzielone – RCKiK we Wrocławiu stanowczo potępia palenie marihuany. Instytut Hematologii i Transfuzjologii w Warszawie uważa, że krwi nie można oddać „będąc pod wpływem alkoholu, narkotyków oraz w stanie nadmiernego pobudzenia nerwowego”. Niejednoznacznych odpowiedzi udzieliło Regionalne Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Łodzi – „osoby biorące narkotyki nie mogą oddawać krwi” oraz „Jeśli nie będzie pani już paliła, proszę się zgłosić do oddania” czy “Proszę poinformować lekarza o paleniu, on podejmie decyzję po rozmowie z panem”. Jak widzimy trudno w tej kwestii o jakąkolwiek precyzyjną informację.

Głos rozsądku – wypowiedź dyrektora Poltransplantu

Dyrektor Centrum Organizacyjno-Koordynacyjne do Spraw Transplantacji Poltransplant”, prof. dr hab. med. Roman Danielewicz powiedział Decyzję podejmuje lekarz po zapoznaniu się z dokumentacją potencjalnego dawcy i po jego zbadaniu. Bez znajomości szczegółów konkretnej sprawy trudno wypowiadać się, co do jednostkowej dyskwalifikacji konkretnego dawcy (np. osoby palącej marihuanę). Warto jednak pamiętać o tym, że palenie marihuany nie jest uznawane za legalne i w wybranych przypadkach może stanowić wstęp do bardziej ryzykownych zachowań zdrowotnych. Wypowiedź Pana Romana Danielewicza daje cień nadziei, na lepsze traktowanie potencjalnych dawców-palaczy w Polsce.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.